Założyliśmy tą markę jako dwaj koledzy, którzy nie chcieli więcej myśleć "co by było gdyby". Po prostu zaczęliśmy, mimo że nie mieliśmy funduszy na rozpoczęcie. Jedynym wyjściem według nas było podjęcie ryzyka. Uczyliśmy się tylko na własnych błędach i wiadomo, że były chwile zawachania, ale nie widzieliśmy innego wyjścia niż działanie.
Tą marką chcemy właśnie to przekazać. Nie ma sukcesu bez poświęcenia, nie ma wygranej bez porażki. Albo działasz, albo zostajesz w tym samym miejscu, w którym jesteś teraz. Albo robisz hałas wokół siebie, albo pozostajesz w ciszy i nic się nie zmienia. Bardzo prosta logika, prawda?
Mimo, że nie jesteśmy jeszcze w miejscu, w którym chcielibyśmy być to cały czas do niego dążymy. Dopiero jesteśmy na drodze do tego, co sobie założyliśmy i jeszcze długo tam nie będziemy. Mam nadzieję, że rozumiesz o co mi w tym wszystkim chodzi.
W skrócie - zrób coś ze swoim życiem.
Make noise or stay silent.
Pozdro